Palmiry. Miejsce, które nie pozwala zapomnieć
14.09.2026
Tu las mówi ciszej. Tu każda mogiła ma swoją historię. Tu słowo „pamięć” nabiera szczególnego znaczenia. Palmiry po raz kolejny stały się miejscem spotkania z historią. 14 września, w 87. rocznicę masowych egzekucji ludności cywilnej w Puszczy Kampinoskiej, wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski, w imieniu Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, oddał hołd ofiarom niemieckiego terroru.
Wśród drzew, które były niemymi świadkami zbrodni, zabrzmiał Apel Pamięci i salwa honorowa. Złożone na mogiłach wieńce i kwiaty były symbolem pamięci o tych, którym odebrano życie tylko dlatego, że byli Polakami, Żydami, przedstawicielami warszawskiej inteligencji, ludźmi zaangażowanymi w życie społeczne i publiczne.
Cisza, która przenika do głębi i przypomina nam, że pokój i wolność nie są dane raz na zawsze. W ciszy tego miejsca zapisane są historie konkretnych ludzi i ich rodzin. Ich nadzieje, plany i marzenia. Marzenia o Wolności... O życiu w wolnej i niepodległej Polsce... Marzenia, które zostały brutalnie przerwane 87 lat temu podczas masowej zbrodni na ludności cywilnej. Zbrodni, która nie miała prawa się wydarzyć.
Dziś w imieniu Premiera Rzeczypospolitej Polskiej mam zaszczyt oddać hołd ofiarom tych tragicznych wydarzeń. Zbrodni, która jest przestrogą dla całego świata do czego może doprowadzić pogarda dla drugiego człowieka, odbieranie prawa do wolności i godności
– powiedział podczas uroczystości wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.
Historia zapisana w leśnej ciszy
Palmiry są jednym z najbardziej przejmujących miejsc pamięci na Mazowszu. Od grudnia 1939 roku Niemcy wykorzystywali leśne polany w Puszczy Kampinoskiej jako miejsce masowych egzekucji. Przywożono tu więźniów z warszawskich więzień, a następnie zabijano ich z dala od świadków. Szczególnie tragiczne były dni 20 i 21 czerwca 1940 roku. W Palmirach zamordowano wówczas 378 więźniów Pawiaka i alei Szucha.
Do 1943 roku w kolejnych egzekucjach zginęły tysiące osób. Dziś na Cmentarzu-Mauzoleum spoczywa ponad dwa tysiące osób. Nie są to jednak wyłącznie anonimowe nazwiska. Wśród ofiar byli ludzie, którzy przed wojną współtworzyli Warszawę i Polskę. Maciej Rataj, Mieczysław Niedziałkowski, Janusz Kusociński, Witold Hulewicz, polityk, społecznik, olimpijczyk, pisarz. Każdy z nich miał własną historię, rodzinę, plany i przyszłość, której już nie było dane przeżyć.
Pamięć jest odpowiedzialnością
Nad cmentarzem górują trzy charakterystyczne krzyże. Ich wydłużone ramiona przypominają rozłożone ręce człowieka prowadzonego na śmierć. To symbol, który nie potrzebuje wielu słów. Palmiry przypominają, że wojna nie jest jedynie datą w kalendarzu. Za każdą zbrodnią stoją ludzie. Ich nazwiska. Ich bliscy. Ich życie. Dlatego pamięć o ofiarach nie jest wyłącznie spojrzeniem w przeszłość. Jest także pytaniem o teraźniejszość i przyszłość, o to, jak chronić pokój, bezpieczeństwo i ludzką godność. 87 lat później w Palmirach nadal brzmi to samo przesłanie: pamiętamy, aby historia się nie powtórzyła.
Organizatorami uroczystości byli m.in. Biuro Wojewody Mazowieckiego, Instytut Pamięci Narodowej, Dowództwo Garnizonu Warszawa, 2 Mazowiecki Pułk Saperów, Wojskowa Akademia Techniczna, Muzeum – Miejsce Pamięci w Palmirach oraz Powiat Warszawski-Zachodni, Gmina Czosnów i Gmina Izabelin.