Powrót

154. rocznica wybuchu powstania styczniowego

22.01.2017

– Trzeba przypominać zawsze, że odbudowa polskiego patriotyzmu tam właśnie miała swoje źródło – w czasie powstania styczniowego – powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz w 154. rocznicę wybuchu powstania.

slider-0113.jpg

W niedzielę, 22 stycznia 2017 roku, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wziął udział w centralnych obchodach 154. rocznicy największego polskiego zrywu narodowo-wyzwoleńczego, jakim było powstanie styczniowe, toczące się w latach 18631864.

Obchody rozpoczęły się o godz. 18.00 mszą św. w intencji powstańców styczniowych, którą w Katedrze Polowej Wojska Polskiego sprawował biskup polowy WP Józef Guzdek. W swojej homilii biskup przypomniał:  Pamiętamy o uwięzieniu wielu biskupów, kapłanów, zakonników, o zesłaniu ich na Syberię za to, że byli razem z powstańcami.

Biskup przywołał sylwetkę świętego brata Alberta – uczestnika powstania – i powiedział:  Niech dzisiejsze spotkanie z bratem Albertem – świętym powstańcem – będzie źródłem natchnień do szlachetnych czynów w codziennych sprawach naszego życia. Obyśmy potrafili, tak jak On,  duszę dać w miejscu i w czasie, tam, gdzie nas postawi Opatrzność. Niech i nasze życie się wyraża tym jednym słowem: Służba. Służba Bogu, Ojczyźnie i bliźniemu. (…) Bo spotkania z bohaterami, ze świętymi rodzą nowych bohaterów i nowych świętych.

Po mszy świętej jej uczestnicy przemaszerowali spod katedry do Parku im. Romualda Traugutta, gdzie o godz. 19.30 – z udziałem wojskowej asysty honorowej oraz pocztów sztandarowych  – odbył się uroczysty Apel Pamięci pod Krzyżem i Głazem Pamięci Romualda Traugutta.

Szef MON w uroczystym przemówieniu powiedział:  "Idea narodu jest tak potężną, że nigdy nie zostanie przezwyciężona"  te słowa rzucił w twarz swoim prześladowcom dyktator powstania styczniowego Romuald Traugutt podczas przesłuchania. Rzucił je w twarz, wiedząc, że spotka go śmierć. (…) Powstanie styczniowe było tym, które połączyło w jedno wartości narodowe, państwowe i religijne. 150 tysięcy powstańców walczących przez półtora roku… (…) Czy warto było? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego,  jaka była druga strona tego rachunku. A dzieje nasze odpowiadają, że drugą stroną była niepodległość państwa polskiego (…), a to jest wartość,  dla której można ponieść najwyższą ofiarę. (…) Dzisiaj możemy powiedzieć za Józefem Piłsudskim, który nadał tym powstańcom, którzy przeżyli,  wszystkie przywileje i prawa żołnierza polskiego, bo wiedział, że odbudowywana armia właśnie z tego powstania się wywodzi. I możemy powiedzieć, że niepodległość Polski wywodzi się z czynu, z żołnierskiego poświęcenia, z walki.

Prezes Instytutu Piłsudskiego w Warszawie Wiesław Jan Wysocki w swoim wystąpieniu zwrócił się do uczestników apelu:  Od mogiły żołnierza nie odchodzi się ze złamaną duszą, nie odchodzi się w żałobie, ale z poczuciem wartości, które nie są ani moje ani twoje, ale całego narodu. Czy dzisiaj świętowanie ma jeszcze sens? Minęły 154 lata. Ale jeżeli chcemy dziedziczyć, to musi być ten imperatyw przekazywany i musimy sięgać do tych korzeni. (…) Od mogiły żołnierza nie odchodzi się z pękniętą duszą.

Przewodniczący Kręgu Pamięci Narodowej Andrzej Melak przywołał pamięć o "wielkiej tragedii i zwycięstwa ducha": tu 30 tysięcy warszawiaków w chwili egzekucji [Romualda Traugutta] modliło się. Rosjanie chcieli złamać ducha, ale im się nie udało. Rodził się nowy polski naród.(…) Polska, która wierzy, która ma niczym niezakłóconą potrzebę wolności, zwycięży! I Wasza obecność w tym miejscu o tym świadczy.

Uczestnicy Apelu Pamięci zmówili modlitwę w intencji poległych powstańców i Ojczyzny oraz złożyli wieńce w hołdzie powstańcom. Odczytano Apel Poległych, a na zakończenie uroczystości odegrano utwór okolicznościowy „Marsz Strzelców”.
 


***
22 stycznia 1863 r. Komitet Centralny Narodowy przekształcił się w Rząd Narodowy i wydał manifest wzywający naród do powstania pod zaborem rosyjskim. Ogłosił także równouprawnienie wszystkich obywateli i uwłaszczenie chłopów za odszkodowaniem właścicieli ze skarbu państwa, a także dwa oddzielne dekrety o uwłaszczeniu i nadaniu ziemi bezrolnym chłopom – uczestnikom powstania. Dekrety te miały być realizowane w terenie przez władze narodowe cywilne i wojskowe.

6 tys. powstańców zaatakowało rosyjskie garnizony w Królestwie Polskim. Był to największy zryw narodowo-wyzwoleńczy Polaków przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Pomimo klęski militarnej, powstanie umocniło świadomość narodową i miało wpływ na dążenia niepodległościowe następnych pokoleń.

Powstanie rozszerzyło się na cały kraj, a następnie na tereny Litwy, Białorusi i Ukrainy. Trwało do jesieni 1864 roku, a utworzone wtedy "państwo podziemne" funkcjonowało jeszcze w 1865 roku. Ostatni oddział partyzancki ks. Stanisława Brzóski, działający na Podlasiu, został rozbity w kwietniu 1865 roku.

W walkach wzięło łącznie udział co najmniej 200 tys. powstańców. Bilans zrywu był tragiczny  kilkadziesiąt tysięcy poległych lub straconych przez Rosjan, 38 tys. osób zesłanych na Syberię.

17 października 1863 r. władzę naczelną  – jako dyktator powstania – przejął Romuald Traugutt. Przeprowadził on reorganizację rządu. Utrzymane zostały dotychczasowe wydziały, przywrócono także Wydział Policji. Ze względu na wzrastający terror uproszczono tryb urzędowania.

10 kwietnia 1864 r. Romuald Traugutt został aresztowany i osadzony w warszawskiej Cytadeli, a 5 sierpnia 1864 r. – stracony w publicznej egzekucji przez powieszenie, wraz ze swoimi czterema najbliższymi współpracownikami z Rządu Narodowego.

Zdjęcia (1)

Informacje o publikacji dokumentu
Ostatnia modyfikacja:
22.01.2017 22:39 administrator gov.pl
Pierwsza publikacja:
22.01.2017 22:39 administrator gov.pl
{"register":{"columns":[]}}