Powrót

Francja i Niemcy na rozdrożu

11.04.2016

8 kwietnia na portalu „Geopolitical Futures” ukazał się tekst, którego tytuł „Francja przeciwstawia się Niemcom w kwestii obrony” mógł niejednemu specjaliście od wojskowości wydać się sensacyjny.

1920px-brandenburg_gate_in_french_flag_colours.jpg

 

 

 

George Friedman, autor specjalizujący się w geopolitycznym prognozowaniu rozwoju wydarzeń na świecie, w taki oto sposób streszcza na wstępie swój punkt widzenia:

Francja i Niemcy oddalają się od siebie. Jeśli idzie o ich podejście do kwestii zagrożeń bezpieczeństwa, operacji wojskowych i priorytetów w wydatkowaniu na cele obronne, drogi tych dwu krajów coraz bardziej rozchodzą się. Różnice między Paryżem a Berlinem unaoczniają rozdrobnienie Europy.

Pretekstem do sformułowania powyższej tezy stały się słowa zaczerpnięte z wywiadu, jakiego prezydent Francji, François Hollande, udzielił pismu „Bild” przed oficjalnym spotkaniem z politykami niemieckimi 7 kwietnia. Powiedział w nim między innymi: Oba nasze kraje muszą uzgodnić kierunek wydatków na obronę. I działań poza granicami Europy. Jeśli idzie o uporanie się z problemem terroryzmu, nie liczmy na inne mocarstwo, nawet zaprzyjaźnione.

Autor osadza swoje rozważania w kontekście sytuacji panującej w Unii Europejskiej i w Sojuszu Północnoatlantyckim uwzględniając zarówno czynniki ekonomiczne jak i psychologiczne. W jego rozumieniu Francja i Niemcy stanowiły do tej pory siłę przeciwstawiającą się dezintegracji wspólnoty, ale państwo niemieckie nie było zainteresowane w zwiększeniu wydatków na zbrojenia. Przy pomyślnej koniunkturze gospodarczej i stopie bezrobocia na wysokości 4,5% jego wkład do budżetu NATO (1,2% PKB) – w porównaniu z wkładem amerykańskim (4,4%), brytyjskim (2,5%) czy francuskim (2,3) – był do niedawna zawstydzająco niski. Niemieckie poczucie bezpieczeństwa zapewniała stała obecność wojsk amerykańskich. Obywatele niemieccy nie odczuwali też zagrożenia terrorystycznego. Władze francuskie po atakach dżihadystów w Paryżu i w Bukseli stają natomiast przed koniecznością zwiększenia wysiłków militarnych.

Jednym z czynników stymulujących zmiany w myśleniu europejskim jest zdaniem Friedmana przekonanie, iż amerykańskie siły zbroje nie są w stanie rozwiązać problemu terroryzmu. Do tego dochodzą amerykańskie tendencje do radykalnego zrewidowania dotychczasowych zasad, wedle których funkcjonował budżet NATO (widoczne choćby w hasłach wyborczych Donalda Trumpa). Trudno wobec tego mieć pewność, że Stany Zjednoczone będą nadal odgrywać w Europie tę samą rolę.

Francja i Niemcy reprezentują według Friedmana dwie Europy. Jedna, przestraszona przez dżihadystów, potrzebuje bodźca do działania i liczy się z faktem, że być może będzie musiała walczyć na Bliskim Wschodzie. Druga nie wyobraża sobie nawet takiego scenariusza. Te dwie Europy coraz bardziej oddalają się od siebie. Zestawione z tym faktem inne wyzwania, przed którymi staje Unia Europejska, jak choćby te rzucone przez Wielką Brytanię, Polskę czy Grecję wydają się autorowi banalne.

Warto wszakże zdać sobie sprawę, że rozumowanie powyższe reprezentuje w sumie punkt widzenia kogoś mieszkającego na drugiej półkuli w Teksasie. Mieszkańca Europy Środkowo-wschodniej musi w nim uderzyć nieobecność czynnika rosyjskiego i zagrożeń, które płyną ze wschodu. W geopolitycznym prognozowaniu wydarzeń nie można ich po prostu nie brać pod uwagę.

Friedman przemilcza dwa fakty. Pierwszy to plan Pentagonu, by w roku fiskalnym 2017 zwiększyć wydatki na ERI (European Reassurance Initiative) do 4,3 miliarda dolarów i kontynuować ów projekt w następnych latach oraz amerykańska decyzja o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO przez rozmieszczenie ciężkiej brygady pancernej. Faktem drugim jest to, że Niemcy już radykalnie zrewidowały swoją politykę budżetową na rzecz powiększenia w 2017 roku wydatków na obronę o 6,8% (w stosunku do roku bieżącego). Niektórzy komentatorzy uważają, co prawda, tę decyzję za analitycznie wątpliwą. Kwestia motywów, którymi się władze niemieckie i ich krytycy w tym wypadku kierują tudzież oceny politycznej podjętych zobowiązań, stanowi jednak odrębny problem.

JC/TaW
Zdjęcie: Sandro Schroeder

 

 

 

Materiały

Sandro Schroeder

Zdjęcia (1)

Informacje o publikacji dokumentu
Ostatnia modyfikacja:
11.04.2016 12:03 administrator gov.pl
Pierwsza publikacja:
11.04.2016 12:03 administrator gov.pl
{"register":{"columns":[]}}