Minister Fałkowski o heroicznej walce powstańców
01.08.2017
- Ta wola walki, niezłomność w trwaniu, to było coś co do tej pory robi wrażenie. Ja myślę, że jest to pierwsze przesłanie powstania niezłomność w trwaniu, przy polskości, przy Polsce. To przesłanie do dzisiaj trwa – mówił w programie „Gość poranka” w TVP Info podsekretarz stanu w MON prof. Wojciech Fałkowski.
Wiceminister zwrócił uwagę, że pamięć o powstańcach warszawskich miała być z jednej strony wymazana, a z drugiej strony przekierowana.
- Władze PRL przez długi czas nie chciały się zgodzić na pomnik powstania, dopiero potem gotowe były zaakceptować pomnik powstańców. Różnica jest niewielka w słowie, ale zasadnicza w treści – mówił. Wyjaśnił, że chciano uczcić bohaterstwo poszczególnych ludzi, najchętniej właśnie szeregowych żołnierzy, ludności cywilnej, natomiast nie chciano oddać hołdu zamiarowi obrony i walki o suwerenną i niepodległą Polskę.
- Nie chciano również oddać chwały Armii Krajowej, jako jednostce wojskowej i jako ugrupowaniu wojskowemu, które właściwie łączyło wszystkich Polaków – mówił prof. Wojciech Fałkowski.
Odnosząc się do działającej w okupowanej przez III Rzeszę Polsce Armii Ludowej powiedział, że składała się ona z bardzo wielu ludzi uczciwych, przywiązanych do idei polskości, ale kierownictwo „to byli bolszewicy, to byli ludzie, którzy nawet na poziomie dowódcy oddziałów byli związani nie tylko z okupantem sowieckim, ale i z rozkazami politycznymi, które szły z Moskwy”.
Prawdziwa twarz okupanta
- Ostra Brama była dokładnym pokazaniem zamiarów, intencji i sposobów działania Sowietów. Armia Krajowa wyzwoliła Wilno, a później zaczęto się rozprawiać, czasami wprost czasami po kryjomu z dowódcami z oddziałami na całej Wileńszczyźnie, na całych Kresach Wschodnich. (…) Nie było żadnych złudzeń, że intencje Stalina i jego dowódców są ukryte. Tak naprawdę były obnażone w całej rozciągłości – mówił podsekretarz stanu w MON.
Wiceminister odniósł się także do procesu „wyniszczenia ludności miejscowej” po upadku powstania.
- Gdy się toczą walki, to rzeczywiście po obu stronach są ofiary, są zniszczenia, to wszystko prawda, ale dla Woli, dla części postępowania wojsk niemieckich w czasie walk w powstaniu usprawiedliwienia żadnego być nie może. To było świadome mordowanie ludności, wszystkich tych, którzy im wpadli w ręce włącznie z rannymi, których dobijano. Stosowano po stronie niemieckiej metody ludobójcze – zaznaczył wiceszef MON.
Zakłamywanie historii
- Losy powstańców, którzy przeżyli, losy Armii Krajowej, która zachowała swoją strukturę na dużej części państwa świadczą o tym, że [po wojnie] zaczęła się druga okupacja – powiedział prof. Fałkowski.
- Tego nie mówiono przez lata PRL-u. To starano się przedstawić jako wyzwolenie, jako powstanie jednego sprawiedliwego i właściwego państwa polskiego, ale torturowanie, mordowanie ludzi, których wyciągano z domu, to była rzeczywiście taka siatka terroru, siatka nadzoru, która była zorganizowana od pierwszych dni po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie - zaznaczył.
Zdjęcia (1)
- Ostatnia modyfikacja:
- 01.08.2017 07:00 administrator gov.pl
- Pierwsza publikacja:
- 01.08.2017 07:00 administrator gov.pl