Powrót

Minister Macierewicz o dezinformacji

17.11.2016

Kwestia dezinformacji od zawsze była w orbicie zainteresowań środowiska politycznego, z którym pracuję od wielu lat. Zwracaliśmy na to uwagę pracując na początku lat 90. w MSW, potem w kontrwywiadzie.

a_macierewicz_zaj4.jpg

Podkreślaliśmy z jednej strony naiwność wielu środowisk politycznych i medialnych, a z drugiej olbrzymią wagę całej struktury dezinformacyjnej, jaką stosowały wobec Polski najpierw Rosja sowiecka, a później Federacja Rosyjska.

Bardzo długo byliśmy w tym dosyć osamotnieni. Podkreślanie elementu dezinformacji jako jednego z większych zagrożeń dla niepodległości Polski i zdolności rozwoju państw wolnego świata było przyczyną ciągłych ataków wśród polityków i mediów, którzy mieli dobrą wolę, i naturalnego ataku ze strony tych, którzy wypełniali rolę przypisaną sobie w ramach struktury dezinformacyjnej.
 
W krajach takich jak Polska, gdzie nigdy do końca nie przeprowadzono rzeczywistej dekomunizacji i głębszej przebudowy zwłaszcza struktur informacyjnych, swoboda oddziaływania dezinformacyjnego ze strony sowieckiej, a później rosyjskiej jest gigantyczna. Ona częściowo bazuje na starym aparacie służb specjalnych.
 
Dla niektórych mediów zbrodnią jest zbadanie dowodów, żeby dowiedzieć się, jaka jest prawda. Chodzi o kwestię tak zasadniczą dla Polski jak katastrofa smoleńska. Chociaż Trzeba pamiętać, że to obowiązek prokuratorski. Tymczasem atak jest skierowany nie na prokuratorów, którzy nie zlecili zebrania dowodów, kiedy mieli taki obowiązek, tylko na tych, którzy teraz robią coś, co powinno było być już dawno zrobione. Zastanawiam się, jaka jest geneza takiego zachowania.
 
W niektórych stacjach głównymi specjalistami są funkcjonariusze WSW szkoleni przez GRU w Moskwie. Zastanawiam się, jakimi motywami kieruje się stacja dobierając rozmówców, których świadomość jest w szczególny sposób sformatowany. To te same media, które na tydzień przed Majdanem przekonywały, że nic nam nie grozi ze strony Rosji.
 
To poziom taktyczny, operacyjny, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że istnieje także poziom strategiczny - przedstawiał go Anatolij Golicyn - oficer KGB, który wystąpił o azyl w USA i opisywał sposoby działania państwa sowieckiego, a później rosyjskiego podstawiającego Zachodowi ludzi z zadaniem dezinformacji. (Minister, będąc szefem SKW, książkę Golicyna ze swoim wstępem zalecił jako podręcznik dla funkcjonariuszy kontrwywiadu wojskowego).
 
W ostatnich latach sytuacja się zmieniła. Powstał cały duży segment wolnych mediów, a także zaplecze naukowe, które starają się nie poddawać dezinformacji. Także na Zachodzie jest świadomość, że to, co nazywamy wojną hybrydową, to nie tylko kwestia walki oddziałów zbrojnych przebranych za partyzantów - z taką dywersją mieliśmy do czynienia zawsze - lecz także kwestia przygotowywania świadomości społecznej, narodowej w państwie, które chce się zaatakować. Państwa NATO uznały dezinformację za część działań hybrydowych jako jedno - obok działań w cyberprzestrzeni - głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa.
 
Będziemy wspierali wszelkie badania nad tą trudną, delikatną materią, która wymaga bardzo precyzyjnego analizowania poszczególnych zjawisk i gdzie interpretacja często nie jest prosta. Obowiązkiem organów państw odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest, by ta problematyka była studiowana, jak to robią zespół prof. S. Cenckiewicza, prof. A. Zybertowicz czy Jerzy Targalski na Akademi Sztuki Wojennej, a wyniki prac upowszechniane, stąd nasze wsparcie dla tej konferencji.
 
Rozmowa ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza z PAP


zobacz także http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/debata-o-dezinformacji-d2016-11-16/

 

Materiały

http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/debata-o-dezinformacji-d2016-11-16/

Zdjęcia (1)

Informacje o publikacji dokumentu
Ostatnia modyfikacja:
17.11.2016 14:39 administrator gov.pl
Pierwsza publikacja:
17.11.2016 14:39 administrator gov.pl
{"register":{"columns":[]}}