W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.
Powrót

Polska gotowa do działania w układzie sojuszniczym

28.05.2018

– Klasyczne zagrożenia nie zniknęły. By usprawnić zdolności odstraszania i obrony NATO, potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia Sojuszu. Trzeba też stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony – zaznaczył Mariusz Błaszczak minister obrony narodowej na posiedzeniu Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Zespołu Parlamentarnego NATO w Warszawie.

280518_MMB_UkladSojuszniczy_LChemperek_01

Wystąpienie ministra Mariusza Błaszczaka, poświęcone zadaniom NATO w reagowaniu na wyzwania stojące przed sojusznikami, otworzyło trzeci dzień wiosennej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO odbywającej się w polskim parlamencie.

Szef MON mówił o rozwoju Sił Zbrojnych RP i ich zaangażowaniu w przeciwdziałanie wspólnym wyzwaniom. – Chciałbym podkreślić, że nasze wojska są przygotowywane właśnie do tego, by działać w układzie sojuszniczym, we współpracy z innymi krajami NATO i UE. Priorytetem jest oczywiście zapewnienie, że będą one zdolne do obrony terytorium naszego kraju. Dbamy jednak o to, by były gotowe również do obrony innych państw oraz realizacji zadań poza obszarem traktatowym – zaznaczył. W tym kontekście minister wskazał, że w minionym roku Polska znalazła się w gronie sojuszników, którzy przyjęli wszystkie cele planistyczne NATO.

Minister Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę na fakt, że w 2017 roku udało się Polsce zapewnić solidne podstawy długookresowego finansowania swoich sił zbrojnych. Zgodnie z przyjętą ustawą nasze wydatki obronne, które teraz sięgają oczekiwanego przez sojusz poziomu 2 proc. PKB, będą jeszcze wzrastać. Minister podkreślił, że wielkość środków obronnych ma być w Polsce liczona zgodnie ze standardami NATO, czyli względem roku bieżącego.

Polska zaangażowanym sojusznikiem 

Minister przedstawił obecne i planowane zaangażowanie polskich żołnierzy w sojusznicze operacje wojskowe. -  Polska nie tylko proponuje konkretne działania Sojuszu na rzecz wzmocnienia flanki wschodniej i liczy na szeroki udział naszych sojuszników, lecz także sama w nich uczestniczy - przypomniał. Szef MON dodal, że pełnimy rolę państwa-gospodarza dla batalionowej grupy bojowej eFP oraz Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód; wydzielamy znaczące wkłady do batalionowej grupy bojowej eFP na Łotwie oraz tFP w Rumunii; a także będziemy państwem ramowym dla tzw. szpicy NATO (sił bardzo szybkiego reagowania VJTF) w 2020 roku.

- Wspieramy naszych partnerów wschodnich, w szczególności Ukrainę i Gruzję. Należymy do grupy kluczowych sojuszników wspierających reformę obronną w ramach Rady Doradczej przy ministerstwie obrony Ukrainy. Służy temu także litewsko-polsko-ukraińska Brygada Ostrogskiego, z dowództwem w Lublinie. Jesteśmy liderem sojuszniczych działań w Gruzji w zakresie wojsk specjalnych i żandarmerii - podkreślił.

Minister Mariusz Błaszczak zaznaczył, że Polscy żołnierze służą również z dala od naszych granic.

– Kontynuujemy zaangażowanie w misji NATO Resolute Support w Afganistanie; wspieramy Globalną Koalicję przeciwko tzw. państwu islamskiemu w operacji Inherent Resolve, wydzielając samoloty F-16 do działań rozpoznawczych oraz kontyngent szkoleniowy z wojsk specjalnych; byliśmy zaangażowani w działania NATO na Morzu Egejskim i Śródziemnym. W ubiegłym roku podjęliśmy się także roli państwa wiodącego w szkoleniu sił irackich w zakresie modernizacji poradzieckiego sprzętu. Zamierzamy także wydelegować oficerów do hubu dla Południa w Neapolu – wymienił szef MON.

Polska chce zacieśnienia współpracy NATO-UE

Nawiązując do współpracy Paktu Północnoatlantyckiego z Unią Europejską minister wyraził opinię, że staje się ona szczególnie istotna w związku z ustanowieniem w 2017 roku mechanizmu stałej współpracy obronnej w ramach UE – PESCO.

– Polska wierzy, że ta inicjatywa spełni pokładane w niej nadzieje. Chcemy poszukiwać możliwości zaangażowania w ośmiu z 17 istniejących obecnie projektów. PESCO powinna być jednak komplementarna względem działań podejmowanych przez NATO, to niezwykle ważne –podkreślił i dodał, że zapewnieniu, aby tak się stało, powinna służyć współpraca obu organizacji.

Kilkuset parlamentarzystów z krajów NATO, a także przedstawicieli krajów stowarzyszonych i obserwatorów obraduje od piątku 25 maja w Sejmie i Senacie. Obecność 260 przedstawicieli z 29 państw sojuszniczych, delegatów z 16 krajów stowarzyszonych oraz 8 delegacji obserwatorów Zgromadzenia ma wymiar symboliczny i eksponuje aktywność Polski na forum NATO, nasz wkład w wysiłki sojusznicze oraz zaangażowanie międzynarodowe.

Minister Mariusz Błaszczak na posiedzeniu Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Zespołu Parlamentarnego NATO zaznaczył, że parlamentarzyści odgrywają ważną i praktyczną rolę w procesie wzmacniania NATO m.in. przez wsparcie wysiłków obronnych konkretnymi rozwiązaniami legislacyjnymi na gruncie narodowym.

–  Osiągniecie porozumienia na poziomie narodowym zawsze będzie tym łatwiejsze, im głębsza i intensywniejsza będzie debata parlamentarna na poziomie międzynarodowym w gronie sojuszniczym i unijnym – oświadczył minister.

Podczas posiedzenia komisji szczegółową informację na temat „Siły Zbrojne RP - zadania i rozwój” przedstawił gen. dyw. Adam Joks, zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Minister obrony narodowej wziął również udział w dyskusji panelowej Komisji Obrony i Bezpieczeństwa odpowiadając na pytania parlamentarzystów.

***

W poniedziałek 28 maja odbyła się sesja plenarna Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, podczas której głos zabrali: prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Alli oraz marszałkowie Sejmu i Senatu: Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski.

Debata plenarna dotyczyła projektu deklaracji w sprawie potwierdzenia jedności i wiarygodności NATO na lipcowym szczycie Sojuszu w Brukseli. Wiele zagadnień, które znajdą się w deklaracji ma pierwszorzędne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, w tym m.in.: kwestia wzmocnienia kolektywnej obrony na flance wschodniej, walka z zagrożeniami hybrydowymi ze strony Rosji oraz bezpieczeństwo energetyczne w Europie Środkowej i Wschodniej.


***

Wystąpienie Ministra Obrony Narodowej na posiedzeniu Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, Warszawa 27 maja 2018 r.

ROLA NATO W ODPOWIEDZI NA WYZWANIA STOJĄCE PRZED SOJUSZNIKAMI

Cieszę się, że mogę uczestniczyć w posiedzeniu Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, którą uważam za znakomite forum wymiany poglądów i doświadczeń. Spodziewam się, że dzisiaj usłyszymy wiele cennych opinii, pomocnych i inspirujących dla osób odpowiedzialnych za politykę obrony i bezpieczeństwa.

W swoim wystąpieniu chciałbym zwrócić uwagę na rolę, ale także na odpowiedzialność władzy ustawodawczej w sferze kreowania bezpieczeństwa i obronności państw. Parlament jest miejscem wypracowywania realnych finansowo celów polityki państwa. Wszyscy doskonale wiemy, jak skomplikowany i czasochłonny jest to proces. Wymaga on porozumienia wszystkich stron debaty, gotowości do zawierania kompromisów i zdolności dotrzymywania ustaleń.

Chciałbym zwrócić uwagę na coś jeszcze – na to, że osiągnięcie porozumienia na poziomie narodowym zawsze będzie tym łatwiejsze, im głębsza i intensywniejsza będzie debata parlamentarna na poziomie międzynarodowym, w gronie sojuszniczym i unijnym.

 I właśnie tę rolę Zgromadzenia Parlamentarnego NATO chciałbym podkreślić – Polska ją ceni i wspiera. Ważna jest ona szczególnie dziś, gdy trzeba zapewnić, nie tylko na poziomie narodowym, ale także sojuszniczym i unijnym, wolę polityczną oraz środki finansowe do odpowiedzi na wszystkie stojące przed nami wyzwania i zagrożenia. Zarówno te klasyczne, jak i całkiem nowe. Tylko wówczas NATO i UE po raz kolejny w swej historii potwierdzą, że nie ma dla nich alternatywy, a wspólnocie euroatlantyckiej nie grozi renacjonalizacja polityki bezpieczeństwa i obrony.

Wspomniałem o klasycznych zagrożeniach, bo one nie zniknęły, wbrew nadziejom formułowanym głównie w latach 90-tych. Nie udało się też zbudować ładu paneuropejskiego opartego wyłącznie na współpracy. Główną tego przyczyną jest postawa Rosji. Po rozpadzie Związku Sowieckiego tylko przez chwilę można było mieć nadzieję, że podążać będzie ona drogą przemian demokratycznych. Ostatnich 10 lat przekreśliło ostatecznie te złudzenia. Rosja udowodniła, że jest gotowa siłą zmieniać granice, gwałcąc suwerenność i integralność państw. Co równie ważne, konsekwentnie i planowo rozwija niezbędne do tego zdolności wojskowe. Kiedy Zachód pozbywał się czołgów, artylerii, środków obrony przeciwrakietowej, Rosja nie uwierzyła w „koniec historii” i wszystkie te zdolności zachowała. Dziś ma, w pewnym sensie, przewagę nad Sojuszem. Nasze wojska górują nad rosyjskimi liczebnie, posiadając w wielu obszarach przewagę technologiczną, ale to Rosjanie są lepiej przygotowani do prowadzenia wojny klasycznej. Dziś, pomimo dobrych decyzji przyjętych na szczytach w Walii i Warszawie, Sojusz nie jest w pełni gotowy do obrony Państw Bałtyckich i Polski.

Dlatego wierzymy, że lipcowy szczyt NATO w Brukseli poczyni kolejny, istotny krok na drodze do usprawnienia odstraszania i obrony, odtworzenia zdolności do dowodzenia i prowadzenia operacji bojowych dużej skali. Do tego potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia NATO, w tym nowe dowództwo komponentu lądowego szczebla armijnego – Polska gotowa jest je współtworzyć. Sojusz potrzebuje więcej sił bojowych o wyższym stopniu gotowości, które powinny być ściślej afiliowane do dowództw. Musimy stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony, zmodyfikować szkolenia i ćwiczenia, by przywracały wojsku zdolność prowadzenia operacji obrony terytorium. I nie wystarczą tu jedynie decyzje na szczeblu NATO; ze szczytu, czy sesji ministerialnej. Potrzebne są konsekwentne działania na poziomie narodowym, odpowiednio kształtujące rozwój sił zbrojnych. Polska bardzo liczy na sojuszników, na to, że będą oni pamiętać o klasycznych zdolnościach na potrzeby obrony terytorium i wsparcia sojuszników flankowych.

Jak wspominałem, zdajemy sobie doskonale sprawę, że zagrożenie ze strony Rosji, choć w jakimś sensie najważniejsze, bo egzystencjalne, nie jest jedyne. Również sąsiedztwo południowe i południowo-wschodnie Sojuszu jest dla nas wszystkich poważnym źródłem destabilizacji. Musimy przeciwdziałać terroryzmowi, tkwiącemu korzeniami w radykalnym islamie. Trzeba być gotowym do rzucenia mu wyzwania tam, gdzie on się rodzi. Tak, jak ma to miejsce w wypadku działań Koalicji Globalnej w Iraku i Syrii. Musimy myśleć o tym wyzwaniu w dłuższej perspektywie, ucząc państwa, takie jak Irak, czy Afganistan, samodzielności w dbaniu o swoje bezpieczeństwo. I w końcu, choć tu rola NATO nie jest wiodąca, musimy przeciwdziałać skutkom terroryzmu, przede wszystkim masowej migracji, dotykającej Europę od wielu już lat.

Wierzymy, że szczyt w lipcu, podobnie jak ten w Warszawie, zwiększy naszą skuteczność w odpowiedzi na zagrożenia z kierunku południowego. Cieszymy się na utworzenie nowej misji szkoleniowej w Iraku i wzmocnienie misji w Afganistanie. Jesteśmy przekonani, że struktury NATO powinny być w większym stopniu zdolne do rozpoznania i przeciwdziałania wyzwaniom płynącym z południa. Mam na myśli między innymi utworzenie w Dowództwie Sił Połączonych w Neapolu Ośrodka analiz i koordynacji działań Sojuszu wobec wyzwań z południa (tzw. hubu). Wierzymy, że uzgodnienie na szczycie w lipcu nowej struktury dowodzenia umożliwi Sojuszowi skuteczne zaangażowanie operacyjne zarówno na wschodzie, jak i na południu. 

Liczymy, że szczyt podtrzyma gotowość NATO do rozszerzenia o wszystkie państwa spełniające kryteria członkostwa oraz gotowe wnosić wymierny wkład w działania Sojuszu. Chcemy, by z państwami aspirującymi do członkostwa w dalszym ciągu rozwijana była zindywidualizowana współpraca, dostosowana do ich potrzeb.

Mamy nadzieję, że zrealizowane zostaną decyzje ze szczytu w Bukareszcie sprzed 10 lat, o tym, że Ukraina i Gruzja staną się członkami NATO. Musimy je na tej drodze wspierać, pamiętając, że spośród naszych partnerów są one – wraz z Mołdawią – najbardziej narażone na destabilizacyjne działania ze strony Rosji. Dlatego, pomagając im w reformach, szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na te obszary, od których zależy ich odporność na rosyjską destrukcję.

Chciałbym w tym momencie podkreślić rolę, jaką Zgromadzenie Parlamentarne NATO odgrywa w rozwoju relacji Sojuszu z państwami partnerskimi, wsparciu prowadzonych przez nich reform, osiąganiu szeroko rozumianych standardów sojuszniczych. W Polsce pamiętamy dobrze, że istotnym elementem otwarcia NATO na państwa tej części kontynentu, na początku lat 90-tych, była współpraca Zgromadzenia z parlamentarzystami naszych państw, a następnie poparcie naszych aspiracji euroatlantyckich. Będziemy też pamiętać, że 20 lat temu proces ratyfikacji protokołów akcesyjnych Polski, Czech i Węgier przeszedł pomyślnie, wieńcząc pierwsze pozimnowojenne otwarcie się NATO.

Polska opowiada się za zacieśnieniem współpracy między NATO i UE, zgodnie z deklaracją przyjętą przez obie organizacje na szczycie w Warszawie. Wszystkie 7 obszarów współpracy jest oczywiście ważnych. Naszym zdaniem szczególnie istotne jest, by współpraca ta przyniosła efekt dodany w sferze rozwoju zdolności wojskowych, szybkiego wykrywania kryzysów i reagowania na nie, a także współpracy z państwami partnerskimi. O tej ostatniej wspomniałem przed chwilą.

Pamiętajmy, że odporność naszych partnerów na różnego rodzaju wyzwania hybrydowe, w tym te ze strony Rosji, uda się zbudować tylko w ścisłej współpracy obu organizacji. Współpraca między NATO i UE staje się szczególnie istotna w związku z ustanowieniem w ubiegłym roku PESCO. Polska wierzy, że ta inicjatywa spełni pokładane w niej nadzieje. Chcemy poszukiwać możliwości zaangażowania w 8 z 17 istniejących obecnie projektów. PESCO powinna być jednak komplementarna względem działań podejmowanych przez NATO. Zapewnieniu, że tak będzie w istocie, służyć powinna współpraca obu organizacji. Cieszy w tym kontekście współpraca Zgromadzenia Parlamentarnego z Parlamentem Europejskim. Jedną z kwestii, której w najbliższym czasie warto poświęcić szczególną uwagę, również na poziomie parlamentarnym, jest mobilność wojskowa; tak, by Unia, rozwijając infrastrukturę na potrzeby Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, uwzględniała również wymogi sojusznicze.

Na tak nakreślonym tle chciałbym powiedzieć kilka słów o rozwoju polskich sił zbrojnych oraz ich zaangażowaniu w przeciwdziałanie wspólnym wyzwaniom. Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że nasze wojska są przygotowywane właśnie do tego, by działać w układzie sojuszniczym, we współpracy z innymi państwami NATO i UE. Priorytetem jest oczywiście zapewnienie, że będą one zdolne do obrony terytorium naszego państwa. Dbamy jednak o to, by były gotowe również do obrony innych państw oraz realizacji zadań poza obszarem traktatowym. Dlatego, w poprzednim roku znaleźliśmy się wśród sojuszników, którzy przyjęli wszystkie skierowane do nich cele planistyczne w ramach NATO. Również w ubiegłym roku udało się zapewnić solidne formalne podstawy długookresowego finasowania naszych sił zbrojnych. Zgodnie z przyjętą w 2017 roku ustawą nasze wydatki obronne, które już dziś sięgają oczekiwanego przez Sojusz poziomu 2% PKB, będą jeszcze wzrastać. Planujemy, że do 2020 roku osiągną 2,1% PKB, a w 2030 roku – aż 2,5%. Co ważne, wielkość wydatków obronnych ma być odtąd liczona w Polsce zgodnie ze standardem NATO – względem roku bieżącego, a nie jak dotychczas – poprzedniego (przy trwałym wzroście polskiego PKB będzie to oznaczało większą kwotę nominalną budżetu obronnego).

Polska nie tylko proponuje konkretne działania Sojuszu na rzecz wzmocnienia flanki wschodniej i liczy na szeroki w udział naszych sojuszników, lecz także sama w nich uczestniczy. Pełnimy rolę państwa-gospodarza dla batalionowej grupy bojowej eFP oraz Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód; wydzielamy znaczące wkłady do batalionowej grupy bojowej eFP na Łotwie oraz tFP w Rumunii; a także będziemy państwem ramowym dla tzw. szpicy NATO (sił bardzo szybkiego reagowania VJTF) w 2020 roku.

Wspieramy naszych partnerów wschodnich, w szczególności Ukrainę i Gruzję. Należymy do grupy kluczowych sojuszników wspierających reformę obronną w ramach Rady Doradczej przy ministerstwie obrony Ukrainy, koncentrując się na logistyce, edukacji wojskowej, wojskach specjalnych i żandarmerii wojskowej. Służy temu także litewsko-polsko-ukraińska Brygada Ostrogskiego, z dowództwem w Lublinie. Jesteśmy liderem sojuszniczych działań w Gruzji w zakresie wojsk specjalnych i żandarmerii.

Angażujemy się również w działania z dala od naszych granic: kontynuujemy zaangażowanie w misji NATO Resolute Support w Afganistanie; wspieramy Globalną Koalicję przeciwko tzw. państwu islamskiemu w operacji Inherent Resolve, wydzielając samoloty F-16 do działań rozpoznawczych oraz kontyngent szkoleniowy z wojsk specjalnych; byliśmy zaangażowani w działania NATO na Morzu Egejskim i Śródziemnym. W ubiegłym roku podjęliśmy się także roli państwa wiodącego w szkoleniu sił irackich w zakresie modernizacji poradzieckiego sprzętu. Zamierzamy także wydelegować oficerów do hubu dla Południa w Neapolu.

Dziękuję bardzo za uwagę i z przyjemnością wezmę udział w dyskusji.