Szef MON laureatem nagrody
22.10.2016
— To nie jest żadne poświęcenie, to nie jest żaden wysiłek, żaden trud. To jest wielki przywilej móc służyć swojej Ojczyźnie, móc służyć niepodległej Polsce. To największe, wymarzone przeze mnie przez dziesiątki lat zadanie — powiedział Antoni Macierewicz odbierając nagorodę Patrioty Roku 2016 w Operze Krakowskiej.
Podczas wieczornej gali, została przyznana przez środowisko Białego Kruka Nagroda im. Kazimierza Odnowiciela „Patriota Roku 2016”. Decyzją kapituły wyróżnienia pod przewodnictwem prof. Andrzeja Nowaka, laureatem nagrody został szef resortu obrony narodowej, minister Antoni Macierewicz, który otrzymał nagrodę między innymi za wkład w służbę ojczyźnie i Polakom. Wydarzenie było zorganizowane po raz drugi przez wydawnictwo Biały Kruk wraz ze Stowarzyszeniem im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Laudację wygłosił prof. Janusz Kawecki. — Nie ma wolności bez prawdy. Walka o prawdę jest służbą Ojczyźnie. Nie dla nagród, nie dla wyróżnień realizował laureat swoją służbę Polsce, traktował ją i wciąż traktuje jako spełnienie długu wobec Ojczyzny — mówił prof. Kawecki.
— Nie ma takich trudów, niebezpieczeństw i przeszkód, których by nie warto przezwyciężyć, jeśli służy to Ojczyźnie . (..) Jestem głęboko przekonany, że dzisiaj od nas wszystkich wymagana jest odwaga w służbie Ojczyźnie i odwaga, aby myśleć o Polsce jako wielkim narodzie i państwie, które ma przed sobą wielką misję — zaznaczył Antoni Macierewicz.
Wystąpienie Antoniego Macierewicza podczas gali Patriota Roku 2016.
Szanowni Państwo,
Przede wszystkim fundatorzy, przedstawiciele, promotorzy tej uroczystości, tej nagrody, przedstawiciele stowarzyszenia im. Lecha Kaczyńskiego, twórcy wydawnictwa „Biały Kruk”, panowie generałowie, przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, przewielebni duchowni, pani konsul, której obecność na takich uroczystościach patriotycznych jest zawsze zaszczytem i honorem.
Panowie Profesorowie,
Szanowni Państwo, Kochani,
Polacy tak licznie tu obecni, których stała służba, obecność, wytrwałość jest dla mnie i dla wszystkich, którzy starają się służyć Polsce gwarantem, fundamentem i opoką naszej pracy.
Dziękuję za to wyróżnienie i mam pełną świadomość jak wiele trzeba, by do niego dojść. Mam wielką i pełną świadomość wagi tych słów, które patronują tej nagrodzie. Patriotyzm, patriota – to jedne z największych słów w języku polskim w ogóle w języku ludzkim. Jest coś piękniejszego jak miłość do własnej Ojczyzny? Czy jest coś, jak mówił ksiądz prymas Wyszyński „poza Bogiem najbardziej ukochałem Polskę”, a więc czy jest coś poza Bogiem i wiarą czemu bardziej warto służyć jak własnej Ojczyźnie
I chcę, żeby to było dla państwa oczywiste, to nie jest żadne poświęcenie, to nie jest żaden wysiłek, to nie jest żaden trud, to jest wielki przywilej, o którym marzyłem całe życie móc służyć swojej Ojczyźnie, móc służyć niepodległej Polsce; to największe, wymarzone przeze mnie przez lata, dziesiątki lat - zadanie i dzisiaj się ono może stawać ciałem. Dlatego więc nie ma takich trudów, nie ma takich niebezpieczeństw, nie ma takich przeszkód, których by nie warto było przezwyciężyć, jeżeli służą one Ojczyźnie i proszę mi wierzyć, to nie jest żadna przesada, ani żadna nadmierna elokwencja to po prostu fakt służyć Polsce to najwyższy wyraz szczęścia jaki może dostąpić człowiek, jestem o tym głęboko przekonany.
Dziękując dziś za tę nagrodę, a przede wszystkim kłaniając się nisko obu Panom profesorom za wspaniałe słowa, które wypowiedzieliście i których tak, jak nagrody w sposób oczywisty nie jestem godny, chciałbym kilka rzeczy dopowiedzieć. Najpierw dla porządku, ale i dla pamięci ale i dla sprawiedliwości chcę dopowiedzieć kilka kwestii związanych z moim życiorysem. Sprawa najważniejsza, częściowo już poruszona to podziękowania, to najwyższe uznanie, najwyższa wdzięczność trzem kobietom, które w moim życiu odgrywały największą rolę. Jeżeli dzisiaj można w ogóle w jakimkolwiek stopniu, najmniejszym chociażby przypisywać mi patriotyzm to bez nich nie było to możliwe. To oczywiście moja mama Maria ze Strączyńskich Macierewicz, twarda kobieta, która po zabiciu jej męża w roku 1949, profesora Wydziału chemii Uniwersytetu Warszawskiego, który został znaleziony martwy tam po wizycie funkcjonariuszy UB, bo był skarbnikiem podziemnego Stronnictwa Pracy, wzięła na siebie trud wychowania trójki dzieci. Wyrzucona z mieszkania, pozostawiona sama potrafiła przez następne lata nie tylko zapewnić nam egzystencję godną, nie tylko sprawić żeśmy szkoły skończyli, ale także przekazać nam wzór polskich powinności i polskiego patriotyzmu. Bez niej nic w moim życiu, by się nie stało.
Po drugie moja siostra, Barbara też wykładowca, doktor wydziału chemii Uniwersytetu Warszawskiego, która na co dzień, twardą ręką jako starsza siostra wychowywała mnie i mojego brata wymuszając na nas codzienny porządek i codziennie zobowiązania, które trzeba było realizować. To ona sprawiała, że wstawaliśmy na godzinę ósmą do szkoły i ona sprawiała, że lekcje były odrabiane i ona pilnowała w ówczesnej zburzonej Warszawie tego minimalnego porządku, który nie łatwo było tam zachować. Dziękuję Wam bardzo!
I wreszcie moja żona Hanna, która mimo niebezpieczeństw, upokorzeń, nie sposób zliczyć jakie zniosła z powodu moich działań. Nie ma słów wdzięczności w których mógłbym oddać to, co ta wspaniała żona i matka, wychowawczyni naszej córki i naszych wnuków musiała złożyć w ofierze Ojczyźnie, abym mógł tutaj dzisiaj przemawiać w tym także słusznie tutaj przywołany czas rewizji, więzień. Więzień, które także ją dotknęły, choć nigdy w działalność polityczną nie była zaangażowana, ale nazwisko, ale mąż, ale ta sytuacja w jakiej Polska się znajdowała wówczas sprawiły, że pół roku musiała przesiedzieć w więzieniu w czasie stanu wojennego nie wiedząc co się dzieje z jej córką, wówczas czteroletnią Aleksandrą, nie wiedząc co się dzieje z jej mężem, nie wiedząc co się dzieje z jej rodziną. Nie ma słów Haniu dla wyrażenia wdzięczności za Twoje życie. Te 42 lata Twojego życia, które poświęciłaś mnie, naszej rodzinie, poświęciłaś Polsce i jesteś najlepszym przykładem tego, o czym wielokrotnie mówili wieszczowie polscy, mówili pisarze, mówili filozofowie, mówili Ci wszyscy, którzy opisywali szczególność narodu polskiego wskazując na rolę kobiet w kształtowaniu ducha narodu i w kształtowaniu posługi mężczyzn narodu polskiego bez takich kobiet jak Ty, nie byłoby polskiego patriotyzmu.
Ale pozwólcie Państwo, że przywołam jeszcze kilka kluczowych dla mojej biografii, biografii mojego pokolenia, dla tych wszystkich, którzy dzisiaj podejmują wysiłki na rzecz narodu polskiego, dla nas. W moim życiu osobistym wśród nazwisk ważnych jest także nazwisko mojego dziadka Adama Macierewicza, współpracownika Romana Dmowskiego, współtwórcy Ligii Narodowej, a potem Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, przewodniczącego Komitetu Pomocy Społecznej, który działał w Cesarstwie Rosyjskim w latach 1915-1918 wspomagając miliony Polaków, uchodźców na tamtej ziemi i ludzi, którzy organizowali się do walki o Polskę. Adam Macierewicz i jego dorobek, jego myśl, praca, wysiłek patronowały mojemu życiu zawsze, także mój ojciec Zdzisław, który zginął dlatego, że choć był jednym z najwybitniejszych w tamtych czasach młodych chemików, choć otwartą miał drogę do kariery naukowej, choć był jednym z najbardziej lubianych wykładowców przez ówczesną młodzież, położył całe swoje życie na rzecz podziemnej walki o niepodległość Polski. Przed wojną przywódca Stronnictwa Narodowego, później podziemnego Stronnictwa Pracy, jak mówiłem, zginął zabity przez UB. Nigdy go nie poznałem osobiście natykałem się przez całe życie na ślady jego pracy, na ślady jego pracy wychowawczej. To dzięki niemu, mimo więzienia w 1968 roku nie zostałem z uniwersytetu wyrzucony bo tak się złożyło, że prorektorem jesienią 1968 roku Uniwersytetu Warszawskiego był uczeń mojego ojca i on mi powiedział, dla pamięci prof. Zdzisława Macierewicza przyjmuję Cię z powrotem i tylko dzięki temu mogłem skończyć studia. Te ślady pracy mojego ojca, walki mojego ojca, poświęcenia mojego ojca są rozsiane w pamięci ludzi, Polaków po dzień dzisiejszy i one kształtowały moją wyobraźnię i moją wrażliwość, moje dążenie do niepodległości Polski cały czas, dziękuje Ci Ojcze.
Na mojej drodze politycznej szczególną rolę poza przywołanymi, a będę jeszcze do tego nawiązywał, Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi odgrywało i odgrywa jeszcze dwóch ludzi, o których trzeba powiedzieć dwa słowa, chociaż tak naprawdę trzeba by było napisać o nich całe tomy ksiąg, aby oddać ich wielkość, ich rolę w historii najnowszej Polski. To oczywiście premier Jan Olszewski niezmordowany adwokat, niezmordowany konspirator, niezmordowany przewodnik dla tych wszystkich, którzy szukali dróg do niepodległości. Człowiek łagodnego usposobienia i łagodnego słowa i stalowego charakteru. Człowiek, który podniósł sztandar polskiej niepodległości, wtedy, gdy wszyscy myśleli już, że nie ma dla Polski innej drogi, jak ta, która została naznaczona piętnem zdrady Okrągłego Stołu. Człowiek, który się nigdy nie poddał przeciwnościom. Janie, Dziękuję.
Ale proszę mi tego nie mieć za złe najwyższe wyrazy podziękowania, wdzięczności i podziwu chcę także przekazać osobie, którą dzisiaj rano jeszcze witałem i byłem przez nią żegnany. Człowieka, którego niezmordowana siła, pasja, energia, poświęcenie na służbie Bogu i Ojczyźnie przekształciły Polskę i ciągle ją przekształcają dla o. Tadeusza Rydzyka. Nie byłoby, jestem o tym najgłębiej przekonany, tego nowego pokolenia Polaków, w tym także nowego pokolenia posłów polskich, gdyby nie jego wielka praca, gdyby nie jego wielki wysiłek, gdyby nie jego wytrwałość także, wtedy gdy spadały na niego najgorsze kalumnie. Bo nie ma trudniejszych i większych przeciwieństw i trudniejszych sytuacji dla kapłana, gdy stają przeciw niemu kapłani. Tak wielokrotnie było za służbę Ojczyźnie i dla Ojczyzny, za służbę Bogu, za patriotyzm właśnie, za wielkość wysiłku i pracy, wizji formacji nowego pokolenia Polaków. Ojcze Tadeuszu, Dziękujemy.
Moja żona mnie przestrzegała, żebym nie mówił za długo, bo rzeczywiście mam taki zwyczaj, ale on wynika, wybaczcie Państwo, że za późno mnie odznaczyliście. Mam 68 lat i tyle do opowiedzenia, że w związku z tym same słowa cisną się na usta, aby dzielić się z państwem tamtym doświadczeniem. Ale wiem, że muszę już kończyć i nieudolnie próbuję pociągnąć tą wielką, wspaniałą myśl, która tak mnie zachwyciła w wykładzie profesora Nowaka. To był jeden z wspanialszych wykładów o losach i dziejach, i pamięci, patriotyzmu, jaki w ogóle słyszałem. Panie Profesorze, Pana dzieło jest jednym z najważniejszych we współczesnym czasie. Pan przywraca nam historię Polski i nasze zakorzenienie w dziejach naszego narodu. To wielka praca i wielki trud. Nie mam wątpliwości, że podejmując się go przed laty, wtedy gdy zapowiedział Pan, że kolejne tomy co roku historii Polski będzie Pan przedkładał, darowywał narodowi polskiemu jest dziełem naprawdę tytanicznym i bez niego nie byłoby możliwe odbudowanie polskiej świadomości narodowej. Nasza wdzięczność codziennie idzie do Pana z naprawdę wielkim uznaniem za każde słowo w tej wielkiej pracy. Chciałbym dwa słowa do tego wspaniałego wykładu, wielkiego wykładu dopowiedzieć. Nie ma wątpliwości, że patriotyzm to służba Ojczyźnie, patriotyzm to obrona własnej ziemi, ale patriotyzm to także służba Ojczyźnie, odwaga w tej służbie Ojczyźnie, ale odwaga w imię wartości, odwaga w imię pewnego kształtu wartości, tych wartości, które do nas przeniknęły wraz z chrześcijaństwem, tych wartości, które przekazali nam rodzice i dziadowie i tylko taka odwaga jest wartościowa. Tylko taka odwaga rzeczywiście zasługuje na słowa odwagi tworzącej patriotyzm polski.
Jestem głęboko przekonany, że dzisiaj od nas wszystkich wymagana jest odwaga w służbie Ojczyźnie i odwaga, aby myśleć o Polsce o wielkim narodzie i państwie, które ma przed sobą wielką misję. To nie jest łatwe, aby sformułować co ma służyć temu kształtowi misji polskiej, misji naszego narodu, misji naszego państwa, która zawarta jest w naszych dziejach. Łatwiej jest powiedzieć niechże będzie ciepła woda w kranie i ja pójdę jeszcze przespać się, a następnie rano podrepczę do pracy. Trudniej jest odważyć się pomyśleć, jakim powinien być naród polski i jakie zadania powinno zrealizować w dzisiejszym świecie tak pełnym konfliktów, trudności, zamieszania, niejasności i niepewności, jaki system wartości naprawdę powinien przyświecać ludzkości, powiedzieć: to Polska niesie ten system wartości, to Polska powinna być go godna i to kształt Polski powinien przyświecać innym narodom.
Wy, naród polski, wy, którzy odważyliście się w październiku 2015 roku, mimo wszystkich przeszkód, mimo tych, którzy całe kłamstwo mówili Wam całą dobę, mimo tych, którzy namawiali Was byście zrezygnowali z polskości, byście zrezygnowali z chrześcijaństwa, byście zrezygnowali z obowiązku wierności swoim ojcom i dziadom, podjęliście tę niezwykłą, brzemienną w skutki wybrania Prawa i Sprawiedliwości jako tego nośnika siły polskiej, który ją przekształci. Nie ma słów podziwu, które należałoby powiedzieć do tych wszystkich milionów i milionów Polaków, którzy podjęli taką decyzję. Bo są takie czasy i my w nich żyjemy, kiedy decyzja moralna jest bardziej trudna do zrealizowania niż decyzja stanięcia w szranki, nawet walki fizycznej, bo doprowadzono do takiej sytuacji, iż czasami pióro dziennikarzy, kamera telewizyjna jest bardziej groźna i jest większym narzędziem opresji zamiast służyć prawdzie, służy opresji niż karabin maszynowy. Potrafiliśmy się my, wszyscy Polacy przeciwstawić i potrafimy się jej przeciwstawiać codziennie, a to nie jest łatwe.
A teraz proszę Was, byście byli nadal odważni w wyborze chrześcijańskiego i narodowego kształtu Polski, byście się nie dali zniechęcić tym wszystkim, którzy są po prostu źli, byście nie pozwolili zdeprawować własnych dzieci, byście nie pozwolili zniszczyć własnych marzeń o Polsce wielkiej, katolickiej, Polsce sprawiedliwej
To jest nasza rola, to jest nasza misja byście wytrwali przy wspieraniu tych ludzi jak Jarosław Kaczyński, jak prezydent Duda, jak Ci wszyscy wspaniali ludzie, którzy służą dzisiaj Polsce. Byście swoim codziennym trudem, swoją codzienną myślą, swoją codzienną modlitwą ich wspierali, bo brzemię, które wziął na siebie Jarosław Kaczyński naprawdę jest brzemieniem ciężkim, wielkim. Ale to od tego rządu zależy przyszłość narodu i państwa polskiego
W waszych rękach jest los przyszłości polskiej i ta odwaga, by nadal być wiernym wyborowi, który został przez Polaków podjęty, wyborowi pójścia ku wielkości. Od tego czy wytrwamy jako naród w tym wyborze zależy przyszłość naszego kraju i to będzie największym spełnieniem patriotyzmu polskiego. O to was dzisiaj proszę.
Zdjęcia (1)
- Ostatnia modyfikacja:
- 22.10.2016 11:38 administrator gov.pl
- Pierwsza publikacja:
- 22.10.2016 11:38 administrator gov.pl