Powrót

Szef MON w TVP Info

25.06.2017

Szef resortu obrony narodowej w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info  skomentował ostatnie wydarzenie związane z działalnością MON, polityką międzynarodową, a także odniósł się do spraw bezpieczeństwa.

mon_tvp1640x300.jpg

Komitet Obrony Robotników i Czerwiec`76

Panie Ministrze, czy Polska po 89 roku stanęła na wysokości zadania, jeśli chodzi o bohaterów z tych lat, o bohaterów  z Ursusa?
Dotyka Pan bardzo bolesnej kwestii, kwestii za którą w jakiejś mierze wszyscy, którzy wówczas działali w polityce, działali społecznie są współodpowiedzialni. Rzeczywiście, nie zdołaliśmy wymusić na takich ludziach jak pan Wałęsa, jak pan Kuroń, jak pan Mazowiecki, jak pan Geremek, nie zdołaliśmy wymusić, żeby tym którzy doprowadzili do odzyskania niepodległości, tym którzy rzeczywiście ponosili największe konsekwencje, dramatyczne konsekwencje tej walki, od razu zostało dokonane zadośćuczynienie. A to trwało wiele, wiele lat. Tak naprawdę zaczęło się dopiero po wyborach z jesieni 2015 r. wraz z rządem pani Szydło, przedtem w krótkim okresie rządów pana Jarosława Kaczyńskiego, też takie próby były realizowane, ale systematyczne działanie na rzecz pracowników, na rzecz bohaterów naszej niepodległości jest realizowane dopiero teraz.


Pan jest twórcą Komitetu Obrony Robotników. W jaki sposób to, co tam się wydarzyło miało wpływ  - Pańskim zdaniem -  na politykę w III RP, już poza samym tym okresem upadającego komunizmu?
Nie do końca rozumiem Pana pytanie, ale jeżeli Pan pyta jakie znaczenie miał Komitet Obrony Robotników na przebieg wydarzeń w III RP, to możemy powiedzieć, że były to efekty, że były to konsekwencje  różne. Z jednej strony niewątpliwie Komitet Obrony Robotników przyśpieszył ten wielki wybuch, jakim było powstanie, powołanie „Solidarności” i złamanie systemu komunistycznego, zarówno w Polsce  jak i  w ogóle w Europie. Dlatego, bo nie ma wątpliwości, że to właśnie „Solidarność” była bezpośrednim czynnikiem, który obalił komunizm, umożliwił likwidację „muru berlińskiego” i otworzył Europę Środkowo – Wschodnia na wolność i demokrację – co do tego nie ma cienia wątpliwości, ale z drugiej strony jest też faktem, że do Komitetu Obrony Robotników przykleiło się wiele osób o przeszłości i mentalności komunistycznej, a które to osoby później przejąwszy władzę realizowały politykę kontynuacji PRL-u, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami i ten stan rzeczy został przezwyciężony dopiero dzisiaj.


Panie Ministrze, to była przyczyna, dla której nie udało się uhonorować tych ludzi w odpowiedni sposób, wynagrodzić im krzywdy?
Żeby było jasne, mi nie chodzi o medale, mi nie chodzi o uhonorowanie  rozumiane w kategoriach takich doraźnych, realizację wobec jednej czy pięciu osób. Tu chodzi po pierwsze o to, żeby te tysiące, które brały udział w walce o niepodległość miały zagwarantowane pewne minimum życiowe, ale chodzi też o to, żeby program dążenia, które stały za ich działaniami były naprawdę realizowane, tymczasem pracownicy byli spychani na margines rzeczywistości po 89 roku. (..) Dopiero teraz mamy program „500+”, dopiero teraz mamy likwidację bezrobocia, dopiero teraz mamy przywrócenie systemu emerytalnego, takiego, który daje im możliwość rzeczywiście godnego życia. To są dokonania ostatnich 16-17 miesięcy. Trzeba było czekać 29 lat, tak jak na lustrację, trzeba było czekać tyleż samo lat na sprawiedliwość w wymiarze społecznym, gospodarczym i w wymiarze narodowym trzeba było czekać do wyborów z jesieni 2015 r.

Przechwycenie przez polskie F-16 rosyjskich samolotów i misja Air Policing

Panie Ministrze, polskie F-16 przechwyciły nad Bałtykiem samolot z rosyjskim ministrem obrony Siergiejem Szojgu, na pokładzie. Mam wrażenie, że to bezprecedensowe wydarzenie. Jakie było jego znaczenie, dlaczego coś takiego nastąpiło?
To jest normalna misja Air Policing, która realizowana jest przez polskie Siły Powietrzne, więc w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Nadzwyczajne jest tylko to, że te dwa myśliwce rosyjskie osłaniały samolot ministra obrony narodowej FR pana Szojgu, ale oczywiście piloci polscy nie wiedzieli, że samoloty bojowe, jakie zostały przez nich przechwytywane osłaniają ministra obrony narodowej FR i nie to było ich celem, nie to było ich misją. Za to rzeczywiście maestria, wielki kunszt lotniczy, jaki oni wykazali przechwytując te samoloty rosyjskie, za to należy im się wielkie uznanie, bo to pokazuje jak bardzo skuteczni są polscy lotnicy.
Nie ma wątpliwości, że ci którzy chronili ministra obrony Federacji Rosyjskiej, to też byli najlepsi piloci Federacji Rosyjskiej. Polacy okazali się jednak nieporównanie lepsi.


Panie Ministrze, ale dlaczego minister obrony narodowej Federacji Rosyjskiej podróżuje w sposób taki, który wzbudza zainteresowanie myśliwców NATO. Przecież to jest polityk i on powinien tak podróżować, aby wszyscy wiedzieli, że podróżuje
Mogę powiedzieć tylko tyle, że nigdy jako minister obrony narodowej nie używałem osłony samolotów bojowych. Moja podróż miała charakter cywilny, a nie wojskowy, bo taki jest sens odpowiedzi na Pana pytanie. Niewątpliwie Pan minister chciał realizować misję wojskową. Jaką? To jest przedmiotem osobnej dyskusji.
I analiz osobnych?
I osobnych analiz, tak oczywiście. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to wszystko działo się w olbrzymiej bliskości Polski i olbrzymiej bliskości wschodniej flanki NATO w sytuacji, gdy przygotowywane są ćwiczenia Zapad-17, na które całe NATO patrzy z olbrzymim niepokojem ze względu na możliwość pozostawienia tam wojsk rosyjskich na trwałe.
W którym miejscu pozostałyby na trwałe?
Na terenie Białorusi. Sytuacja międzynarodowa jest z tego punktu widzenia napięta. Siły rosyjskie dokonują wiele prowokacji, także wokół Polski. Taka misja, taki lot pana ministra obrony FR, który miał być szczególnie chroniony, miał właśnie wojskowy charakter musi zostać przeanalizowany.


Wojska Obrony Terytorialnej

Panie Ministrze, spotkał się Pan z komandosami z Lublińca, którzy wrócili z Afganistanu. Tam szkolili afgańskie siły zbrojne, ale też bardzo dużo dyskusji jest w tej chwili wokół szkoleń, które mają przechodzić żołnierze WOT. Krytykuje Pana Platforma Obywatelska. Mówi, że obecny projekt jest karykaturą, bo zabiera pieniądze żołnierzom armii – mówi Tomasz Siemoniak              
Karykaturą jest to co mówi pan Tomasz Siemoniak, ponieważ nigdy nie zajmował się powiększaniem Wojska Polskiego, nigdy nie przywiązywał wagi do większej siły i skuteczności działania Wojska Polskiego. Stąd te bzdury, które mówi. Ja na szczęści z tymi komandosami z Lublińca, służącymi w Afganistanie, wielokrotnie się spotykałem także w Afganistanie i zarówno spośród nich jak i z spośród żołnierzy-komandosów innych formacji wojsk specjalnych, często czerpię kandydatów do dowództwa zarówno w jednostkach operacyjnych, jak i w jednostkach WOT. Tak rzeczywiście jest, będę sięgał po doświadczonych komandosów po doświadczonych żołnierzy, po tych, którzy przeszli przez misję, którzy się tam odznaczyli i wiedzą jak walczyć z dywersantami, jak walczyć w sytuacjach szczególnych, jak walczyć wtedy, kiedy zagrożone jest życie i bezpieczeństwo obywateli, kiedy mamy do czynienia z wojną hybrydową. Po takich dowódców będę sięgał wyznaczając ich w Wojskach Obrony Terytorialnej. Zresztą ten pułkownik, który przeprowadzał i nadzorował operację, która miała miejsce w Afganistanie  - uwolnienie z więzienia talibskiego 11 więźniów – wkrótce przejmie bardzo ważną funkcję w Wojskach Obrony Terytorialnej. Jest iunctim między doświadczeniami komandosów i tworzeniem Wojsk Obrony Terytorialnej i myślę, że to jest dobra decyzja.
Z tych informacji medialnych dowiadujemy się, że polscy komandosi szkolili afgańskie wojska, które przeprowadziły operację, która jak słyszeliśmy przyniosła sukces.
Szkolili, nadzorowali, przygotowywali przez wiele miesięcy, zresztą SKW także. Myślę, że pominięcie SKW byłoby nieporozumieniem, ale główna rolę odgrywali, jako Ci, którzy przygotowywali i szkolili, właśnie komandosi z Lublińca i za to należą im się najwyższe podziękowania.

Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce

Panie Ministrze Donald Trump wybiera się do Polski. Czego się spodziewamy po tej wizycie z punktu widzenia relacji wojskowych? Amerykańskie wojska są na wschodniej flance NATO, są w Polsce.
Proszę Państwa, ta wizyta przekracza dalece kwestię tylko obecności wojsk amerykańskich czy wojsk NATO-wskich na naszym terenie, chociaż to ma oczywiście olbrzymie znaczenie i ta wizyta jest potwierdzeniem tego, że Stany Zjednoczone na trwałe angażują swoje siły zbrojne na wschodniej flance NATO, na trwałe są gotowe wspierać państwa Europy Środkowej i bronić nadal Europy, a zwłaszcza państw Europy Środkowo-Wschodniej. To bardzo ważne, dlatego, że nad tymi kwestiami zawieszano znak zapytania i ciągle trwa ta propaganda zarówno w Polsce jak i poza Polską minimalizująca, albo wręcz podważająca intencje rządu Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza prezydenta Trumpa. To taki „fake news”. To taka próba destrukcji psychologicznej i moralnej sojuszu polsko-amerykańskiego. Ale tutaj chodzi o coś więcej. Polska jest zaangażowana od dłuższego czasu, przypominam, że ten program powstał jeszcze w latach 70., ale teraz jest realizowany tak, jak realizował go pan premier Kaczyński i tak dzisiaj realizuje go pani premier Szydło, pan prezydent Duda - w tworzenie bloku porozumienia państw Europy Środkowej od Odry po Kaukaz i od Bałtyku po Morze Czarne i Adriatyckie. To jest niesłychanie istotne dla naszego bezpieczeństwa, ale także bezpieczeństwa całej Europy. To są państwa, które mają doświadczenia z dwoma totalitaryzmami, a przede wszystkim doświadczenie z agresją i imperializmem rosyjskim. To są państwa, które łączy wiele w wymiarze gospodarczym, społecznym i także politycznym.


Spodziewa Pan się wsparcia Donalda Trumpa dla tego projektu międzymorza?
A to wsparcie już nastąpiło. Przyjazd, decyzja Stanów Zjednoczonych, że pan prezydent Trump przyjedzie właśnie na kongres „państw międzymorza” jest symbolicznym, ale bardzo silnym wsparciem i to jest dla nas naprawdę bardzo, bardzo dobra wiadomość. Chcę powiedzieć, że to dotyczyć musi także naszego wsparcia dla Ukrainy i innych państw Europy Środkowej i Wschodniej, to jest także problem Gruzji, to są te państwa, które miały zostać przyjęte do NATO – tak było w planach pana prezydenta Kaczyńskiego, a później agresja rosyjska i błędy w polityce Platformy Obywatelskiej nie dopuściły do tego.
   
Zamknięte Posiedzenie Komisji Obrony Narodowej

Panie Ministrze, to na koniec. Platforma Obywatelska twierdzi, że ostatnie posiedzenie komisji obrony i spotkanie z podkomisją badającą sprawę smoleńską nie wniosły nic nowego i nie potrzebnie były utajnione te obrady. Jak Pan odpowie na te zarzuty?
One zostały utajnione ze względu na informacje wrażliwe dotyczące rozłożenia ciał na miejscu dramatu. Ciał tych, którzy tam polegli. To jest analiza niesłychanie istotna z punktu widzenia oceny, jak doszło do tej tragedii i jak wyglądał rozpad samolotu? Czy wybuch nastąpił w powietrzu, czy też nie? Cały materiał dowodowy, który został pokazany posłom wskazuję na to właśnie, że wybuch miał miejsce w powietrzu, a więc z tego punktu widzenia informacje przekazane posłom miały olbrzymie znaczenie. To, że posłowie Platformy Obywatelskiej nie chcieli ich słuchać, nie chcieli ich zrozumieć i nie chcieli się do tego przyznać to tylko świadczy o ich uprzedzeniu politycznym i o tym, że do tych ludzi nic nie dociera. Jak Burbonowie niczego się nie nauczyli nic nie zrozumieli.  

Więcej w TVP Info.





 

 

 

Materiały

Więcej w TVP Info.

Zdjęcia (1)

Informacje o publikacji dokumentu
Ostatnia modyfikacja:
25.06.2017 10:56 administrator gov.pl
Pierwsza publikacja:
25.06.2017 10:56 administrator gov.pl
{"register":{"columns":[]}}