Uroczystości pogrzebowe „Inki” i „Zagończyka”
28.08.2016
- Największym hołdem jaki można złożyć Żołnierzom Niezłomnym jest patriotyzm, wiara w niepodległość Polski, codzienna praca dla niej i determinacja, by państwo polskie było silne – powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka”.
W niedzielę szef MON uczestniczył w Gdańsku w państwowym pogrzebie Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza, bohaterów antykomunistycznej konspiracji, zamordowanych w 1946 r. W ostatniej drodze Żołnierzom Niezłomnym oprócz rodzin, towarzyszyli m.in. prezydent Andrzej Duda, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, premier Beata Szydło. Obecni byli żołnierze, harcerze, poczty sztandarowe oraz grupy rekonstrukcyjne i członkowie organizacji proobronnych.
Podczas uroczystości odczytano decyzje o pośmiertnych awansach „Zagończyka” i „Inki”. „Zagończyk” został awansowany na stopień podpułkownika oraz odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, zaś "Inka" została awansowana na stopień podporucznika.
- Ten wielki marsz, który nas przywiódł tutaj z katedry gdańskiej, będzie teraz szedł przez całą Polskę i przypominał o wielkich czynach Polaków, którzy walczyli o Polskę, Ojczyznę, niepodległość; będzie przypominał o czynach porucznik „Inki” i pułkownika „Zagończyka”. Będzie przypominał o żołnierzach niezłomnych, ale także o tych wszystkich pokoleniach, które czerpiąc z ich tradycji, nigdy się nie poddały – powiedział podczas uroczystości pogrzebowych minister Antoni Macierewicz.
- Dzisiaj Polska i państwo polskie zachowuje się wreszcie jak trzeba. Ale pozostaje otwarte pytanie, które było już przywoływane. Trzeba je powtarzać ciągle, dopóki nie otrzymamy odpowiedzi: dlaczego trzeba było czekać tak długo? Dlaczego trzeba było czekać nie tylko te 50 lat sowieckiej okupacji, ale także późniejsze 27 lat postkomunizmu? Co takiego sprawiło, że ci którzy rządzili bali się pamięci niezłomnych , że ci którzy rządzili bali się wartości, jakie niezłomni z sobą nieśli? Co takiego było w ich dorobku, w ich czynach, w ich wielkim trudzie? Bano się jednego słowa, tego, które por. Inka i płk. Zagończyk wykrzyczeli w twarz mordercom „Niech żyje Polska” – podkreślał minister.
Pogrzeb poprzedziła msza w bazylice, odprawiona przez metropolitę gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia.
- Pogrzeb Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" przywraca godność państwu polskiemu, które przez lata nie potrafiło uhonorować bohaterów - mówił prezydent Andrzej Duda w niedzielę w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.
- To nie jest smutny dzień. (...) Jeżeli smucić się to tylko z tego powodu, że aż 70 lat czekać trzeba było na ten pogrzeb i aż 27 lat po 1989 roku" - powiedział Andrzej Duda. "O ile do 89. roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali "Inkę" i "Zagończyka", to przecież po 89. roku teoretycznie nie - dodał. Prezydent pytał, jak to się stało, że aż 27 lat trzeba było czekać, by Polska mogła pochować swoich bohaterów.
- To nie będzie tylko pogrzeb. To będzie przede wszystkim patriotyczna manifestacja zadośćuczynienia, jakie państwo polskie dzisiaj czyni wobec swoich bohaterów" - mówił Duda. "Nie mam przekonania, że my, poprzez ten pogrzeb, przywracamy im godność. Oni nigdy godności nie stracili. My przywracamy przez ten pogrzeb godność państwu polskiemu - dodał prezydent.
- "Inko” i „Zagończyku”, jesteśmy Waszymi dłużnikami, bo dzięki Wam żyjemy dzisiaj w wolnej Polsce, dzięki Waszym ideałom jesteśmy Polakami i naszym obowiązkiem jest strzec tych ideałów - powiedziała podczas uroczystości na cmentarzu premier Beata Szydło.
- Szukamy w Polsce setek miejsc, gdzie komuniści ukryli zwłoki tysięcy Polaków; gdyby się zdarzyło tak, że nie starczy nam życia by tego dzieła dokonać, to wierzę że zrobią to następne pokolenia - powiedział wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk, który kierował ekipą pracowników IPN, która odnalazła szczątki "Inki" i "Zagończyka".
Na cmentarzu swoich krewnych żegnali też bliscy Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza.
Wnuczka „Zagończyka” Barbara Budzińska podkreśliła: - Nasi bohaterowie zginęli za Polskę, dlatego proszę: rozmawiajmy z naszymi dziećmi, wnukami o Polsce, historii, aby i oni, tak jak ja dziś, mogły powiedzieć z dumą, że są Polakami.
Siostrzenica "Inki", Danuta Ciesielska podkreśliła, że historia zatoczyła symboliczne koło". "Przywróciła prawdę i pamięć, wbrew wszystkiemu i wbrew usiłowaniom wielu. Żołnierze Wyklęci wrócili do nas po długich latach. Mam nadzieję, że wrócili też na stałe do historii Polski już nie jako wyklęci, ale jako żołnierze niezłomni walczący o piękną, wolną Polskę (...) Ciociu możesz w końcu spać spokojnie, zachowałaś się przecież jak trzeba - mówiła na uroczystości pogrzebowej krewna "Inki".
***
Pogrzeb państwowy śp. ppor. Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK, oraz śp. ppłk. Feliksa Selmanowicza – pseudonim „Zagończyk”, dowódcy 2 kompanii 4 Wileńskiej Brygady AK odbył się w 70. rocznicę wykonania wyroku śmierci na bohaterach II konspiracji.
Biogramy:
Danuta Siedzikówna
Feliks Selmanowicz
Materiały
Danuta SiedzikównaFeliks Selmanowicz
Zdjęcia (1)
- Ostatnia modyfikacja:
- 28.08.2016 12:15 administrator gov.pl
- Pierwsza publikacja:
- 28.08.2016 12:15 administrator gov.pl