Powrót

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Pierwsze czytanie projektu w Sejmie

25.02.2026

Przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy narzędzi do skutecznej walki ze śmieciowym zatrudnieniem to najważniejszy cel projektu ustawy o reformie PIP. Co ważne, propozycje nie dotyczą zmiany Kodeksu pracy, tylko egzekwowania obowiązującego prawa. 25 lutego 2025 roku w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu.

- . | fot. Mateusz W?odarczyk/MRPiPS

Projekt ustawy przygotowany w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zakłada, że Państwowa Inspekcja Pracy oraz sądy pracy zyskają skuteczne narzędzia egzekwowania prawa pracy, a pracownicy i pracodawcy pewność procedur i jasne zasady ich stosowania.  

Przyjęcie 17 lutego 2026 roku nowej wersji projektu przez Radę Ministrów otworzyło drogę do wdrożenia reformy realizującej kamienie milowe A71G i A72G Krajowego Planu Odbudowy.

Sejm rozpoczął prace nad reformą PIP

25 lutego 2025 roku w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o reformie Państwowej Inspekcji Pracy.

Prawo pracy jest w Polsce jasne, mamy precyzyjnie zdefiniowane pojęcia takie jak stosunek pracy czy umowa o pracę. Mimo to wciąż plagą polskiego rynku pracy są umowy śmieciowe i wypychanie pracowników na jednoosobowe działalności gospodarcze. Wciąż w niektórych przedsiębiorstwach mamy do czynienia z sytuacjami, w których kierowca jest na JDG i co miesiąc wystawia tylko tej jednej firmie fakturę. Pracownicy biurowi są na umowach zlecenie, grafik jest na umowie o dzieło, a managerowie na umowach o pracę. Wszystkich tych ludzi łączy to, że tak naprawdę są pracownikami jednej firmy, ale każdemu pracodawca dał zupełnie inny typ umowy. To absurd, nasza reforma pozwoli wreszcie z tym absurdem skutecznie zawalczyć 

– mówiła podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Umowa o pracę tam, gdzie są spełnione przesłanki

Projekt ustawy zakłada przede wszystkim przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej.

Propozycja zakłada, że pracodawca będzie miał prawo odwołania się od decyzji inspektora w terminie 30 dni do sądu pracy, wprowadza także szybszą ścieżkę jego rozpatrzenie przez sąd w ciągu 30 dni.

Co jeszcze znalazło się w projekcie?

  • Wzmocnienie ochrony praw pracownika na etapie odwołania od decyzji PIP polegające na możliwości udzielenia przez sąd pracy zabezpieczenia, aby w toku postępowania odwoławczego umowa mogła być zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana wyłącznie na zasadach prawa pracy.
  • Wymiana informacji i danych między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, Państwową Inspekcją Pracy i Krajową Administracją Skarbową, aby zwiększyć skuteczność w egzekwowaniu prawa pracy przez PIP oraz możliwości przeprowadzania przez PIP zdalnych kontroli. 
  • Zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.

Do tego dochodzą rozwiązania o charakterze prewencyjnym, m.in. możliwość wydania pracodawcy przez Państwową Inspekcję Pracy wiążącego polecenia usunięcia naruszeń już na etapie kontroli, którego wykonanie ma na celu przywrócenie stanu zgodnego z prawem.

Projekt zakłada też wprowadzenie instytucji interpretacji indywidualnej wydawanej przez Głównego Inspektora Pracy na wniosek pracodawcy, której celem jest wyjaśnienie sposobu stosowania przepisów prawa pracy w zakresie ustalenia, czy określony stosunek prawny spełnia przesłanki umowy o pracę.

Uczciwa konkurencja

Ważnym aspektem jest tu także uczciwa konkurencja między przedsiębiorcami.

Często słyszę od przedstawicieli polskiego biznesu: My przestrzegamy prawa, inwestujemy w ludzi, płacimy składki – dlaczego mamy konkurować z kimś, kto działa taniej tylko dlatego, że omija przepisy? I to jest pytanie absolutnie zasadne. Bo jeśli system pozwala działać taniej kosztem pracownika, kosztem bezpieczeństwa, kosztem budżetu – to nie jest to wolna konkurencja. To jest wypaczenie wolnej konkurencji. To jest nieuczciwa konkurencja! A rynek, który premiuje nieuczciwość, nie jest rynkiem zdrowym. Taki rynek nie wspiera innowacji ani jakości, tylko tworzy firmy–zombie, które istnieją wyłącznie dlatego, że przerzucają część kosztów swojej działalności na pracowników i na państwo. Także dlatego tak bardzo potrzebna jest ta ustawa i reforma PIP!

- podkreśliła ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Polacy chcą silniejszych instytucji

Według badań z 2025 roku odsetek osób, które chcą zwiększenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy wyniósł aż 59,7 proc. Według badania przeprowadzonego w styczniu 2026 roku aż 60,7 proc. Polaków uważa, że PIP powinna mieć prawo zamiany elastycznej formy zatrudnienia.

{"register":{"columns":[]}}