Komentarz minister Jadwigi Emilewicz nt. handlu zagranicznego Polski w okresie styczeń-kwiecień 2019 r.

Na szarym tle napis Dane gospodarcze. Po lewej stronie wykres kołowy.

Według najnowszych danych GUS tempo wzrostu polskich obrotów towarowych znowu pozytywnie zaskoczyło. W okresie styczeń-kwiecień br., w porównaniu do analogicznego okresu 2018 r., polski eksport towarów zwiększył się o 4,7% (tj. o blisko 3,4 mld EUR), do 75,6 mld EUR, a import o 2,9% (tj. o 2,1 mld EUR), osiągając 75,8 mld EUR. Notowane w pierwszych czterech miesiącach br. szybsze tempo wzrostu eksportu towarów niż ich importu, pozwoliło na ok. 8,5-krotną redukcje deficytu obrotów towarowych, do ok. 167 mln EUR.

Tak dobry wynik naszego eksportu udało się osiągnąć pomimo spowolnienia w europejskim przemyśle. Jest to również pokłosie osłabienia popytu poza strefą euro (w tym m.in. w Chinach), a także popytu wewnętrznego w samym Eurolandzie.

Interesujące jest również to, że wśród kierunków, które napędzają nasz eksport towarów znajdują się rynki, które obecnie stanowią raczej słabsze ogniwa UE, tj. Francja (wzrost o 6,2%), Wielka Brytania (wzrost o 5,6%), jak również rynki z Europy Środkowo-Wschodniej, np. Węgry (wzrost o 11,5%) i Słowacja (10,4%). Równolegle polscy eksporterzy umacniają swoją pozycję na odległych geograficznie wysokorozwiniętych rynkach, takich jak USA, Kanada czy Japonia, na których widać ostatnio dynamiczne wzrosty sprzedaży (odpowiednio o ok. 14,5%, 22% i 32% w okresie styczeń-kwiecień 2019 r.). Można to, przynajmniej do pewnego stopnia, tłumaczyć coraz większą konkurencyjnością jakościowo-cenową naszych przedsiębiorstw, a w odniesieniu do Wielkiej Brytanii dodatkowo przygotowywaniem się na ewentualny brexit.

Navigation Menu

Metrics

Informacje o publikacji dokumentu
Opublikowano: 11.06.2019 12:05
Osoba publikująca: Aleksandra Serkowska
Zmodyfikowano: 11.06.2019 16:18
Osoba modyfikująca: Aleksandra Serkowska